Concerto Befiehl dem Herrn deine Wege PL-GD Ms Joh. 244
Sentencja
Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu – On sam będzie działał.
Recytatyw
Panie! Choćby choroba
miała związać moje ciało z łożem boleści,
daj mi wtedy pamiętać,
że jest ona dzieckiem grzechu
i córką skażenia.
Dlatego obdarz mnie wiarą,
pokutą i skruchą.
Jeśli najpierw zatroszczysz się o moją duszę,
to niech moje zakończenie przyjdzie dziś lub jutro.
Aria
Gdy śmierć mnie wezwie do odejścia,
przejdę przez Morze Czerwone bez lęku.
Niech piekło i szatan szaleją i błyskają –
słup obłoku mnie osłoni,
bo moje wojsko grzechów,
jak moc Faraona, tonie w głębinie.
Chorał
Pod Twym parasolem
jestem wolny od nawałnic
wszystkich wrogów.
Niech szatan czyha,
niech wróg się wścieka –
Jezus jest przy mnie.
Choćby teraz
grzmiało i błyskało,
choćby grzech i piekło straszyły –
Jezus mnie osłoni.
Recytatyw
Tak, tak – nawet jeśli już mam zblednąć,
chcę przecież zaufać Bogu.
Czymże jest w ogóle śmierć?
Niczym innym, jak tylko wezwaniem
do nowego życia.
To łagodny sen, który poprzez odpoczynek
od choroby, trudu i cierpienia
ma nam przynieść pokrzepienie.
Zamknijcie się więc, zmęczone oczy,
nie zamykacie się na wieczność,
tylko zasłania się wasze światło na krótki czas,
aż Jezus poda mi rękę ku grobowi
i zetrze sen śmierci z mych oczu.
Chorał
Przyjdź, o śmierci, bracie snu,
przyjdź i poprowadź mnie stąd;
rozwiąż ster mojej łodzi,
zaprowadź mnie do bezpiecznego portu.
Niech cię boi się, kto chce –
mnie raczej napełniasz radością,
bo przez ciebie przychodzę
do pięknego Jezuska.
Concerto Befiehl dem Herrn deine Wege PL-GD Ms Joh. 244
Spruch
Befiehl dem Herren deine Wege und hoffe auf ihn. Er wird’s wohl machen.
Rezitativ
Herr! Sollte Krankheit meinen Leib
auch an das Siechbett binden,
so gib, dass ich bedenke,
wie sie das Kind der Sünden
und der Verderbnis Tochter sei.
Deswegen schenke mir Glauben,
Buß und Reu.
Wirst du die Seele erst also besorgen,
so komme denn mein End’ heut oder morgen.
Arie
Wenn mich der Tod zur Abfahrt winket,
geh ich getrost durchs rote Meer.
Lass Höll’ und Satan wütend blitzen,
die Wolkensäul’ wird mich beschützen,
weil meiner Sünden Heer
wie Pharaonis Macht versincket.
Choral
Unter deinen Schirmen
bin ich für den Stürmen
aller Feinde frei.
Lass den Satan wittern,
lass den Feind erbittern,
mir steht Jesus bei.
Ob es jetzt
gleich kracht und blitzt,
ob gleich Sünd’ und Hölle schrecken,
Jesus will mich decken.
Rezitativ
Ja, ja, muss ich auch gleich erblassen,
will ich mich doch auf Gott verlassen.
Was ist denn wohl der Tod?
Nichts als ein Aufgebot
zu einem neuen Leben.
Ein sanfter Schlaf, der durch die Ruh’
auf Krankheit, Müh’ und Not
uns muss Erquickung geben.
So schließt euch nur, ihr müden Augen, zu,
ihr schließet euch auf ewig nicht,
so lange nur verhüllt sich euer Licht,
bis Jesus mir die Hand zum Grabe reicht
und mir den Todesschlaf aus meinen Augen streicht.
Choral
Komm, o Tod, du Schlafes Bruder,
komm und führe mich nur fort;
löse meines Schiffleins Ruder,
bringe mich zum sichern Port.
Es mag, wer da will, dich scheuen,
du kannst mich vielmehr erfreuen,
denn durch dich komm’ ich herein
zu dem schönen Jesulein.